O Autorce

zaktualizowano: 22.03.2015




Przyszedł czas, że minęło naprawdę dużo czasu odkąd napisałam krótką notkę pod tytułem "O Autorce", więc postanowiłam trochę ją odświeżyć i napisać od początku.

Mój psudonim blogowy, Margaret, wziął się od mojego imienia - Małgorzata. Mam 23 lata i studiuję Automatykę i Robotykę na Politechnice Wrocławskiej. Jestem już powoli dinozaurem tutaj w blogowym świecie fanfików Potterowskich. Od dziecka marzyłam o tym, żeby zostać astronautą i jeśli to nie wypali, to już na pewno pisarką. Byłoby wspaniale, gdyby choć jedna z tych rzeczy mi się udała. ;)

Dlaczego piszę? Od dziecka charakteryzowała mnie miłość do książek i ogromna wyobraźnia. Pierwszą serią książek, którą pochłonęłam w pierwszych klasach podstawówki była oczywiście seria Harry'ego Pottera i jak widać, tak mi już zostało. Potem przyszła kolej na Tolkiena i wspaniały świat Śródziemia, Franka Herberta z Diuną, Pratchetta, Moersa i wielu, wielu innych. Nie zliczę książek, które przeczytałam. Mój pokój jest biblioteką - na każde święta i urodziny dostaję praktycznie tylko książki. 

Czytanie jest dla mnie podróżą w nieznane, przygodą i jestem od tego bardzo silnie uzależniona. W końcu sama zapragnęłam pisać, co okazało się (nie)stety jeszcze bardziej uzależniające. Początkowo czułam się w tym bardzo niepewnie, nie chciałam publikować. Wtedy właśnie trafiłam na przebogaty świat Fan Fiction i utonęłam. Zaczęłam od historii o Charliem Weasley'u, ale dawno temu zniknęła w odmętach internetu. Co robię tu? Piszę tę historię bo ją uwielbiam, mimo że jest wtórna i mnóstwo tego wszędzie. Chcę ją skończyć, mimo że przerwy nieraz były potwornie długie, to ciągnie się ona za mną już ładne 7 lat, a pisanie jej sprawia mi naprawdę wielką frajdę. Traktuję ją jako podszlifowanie mojego warsztatu. Pisanie tego opowiadania dało mi bardzo wiele.
Piszę również swoje własne opowiadania i historie, jednak większości nie publikuję, a udostępniam wąskiemu gronu przyjaciół i znajomych. Może kiedyś zobaczycie którąś z nich na półce księgarni. ;)

Co poza pisaniem? Mnóstwo muzyki, koncerty, nauka, piwowarstwo, ultimate frisbee.






7 komentarzy:

  1. Mam pytanie do Autorki. Przeczytałam, że miałaś bloga o Charlie'em Weasleyu. Usunęłaś go może czy jeszcze istnieje? (nigdzie nie zauważyłam linka) Wybacz, że pytam, ale bloga o tej tematyce jeszcze nie spotkałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, tamten blog istniał bardzo dawno temu, jeszcze zanim zaczęłam pisać Młodość Lily i Jamesa (czyli ponad 5 lat). Nie znajdziesz już go nigdzie, adres na onecie dawno wygasł. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Margaret. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. Zainteresowałaś mnie do tego stopnia, że w chwili obecnej, zastanawiam się nad pisaniem czegoś podobnego. Bardzo polubiłam Lily i Jamesa, do tego stopnia, że jeśli zacznę o nich pisać, to Lord Voldemort ich nie zabije, a Harry będzie miał rodziców. :) Tylko mam nadzieję, że Zula04 nie dowie się o tym komentarzu. Zaraz zaczęłyby się pytania i nękanie w szkole ( Znam ją osobiście i przyjaźnimy się. To ona poleciła mi ten blog. :))Pozdrawiam Małgosia ( Zapewne imienniczka. ;)Czyż nie? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miły komentarz. Zachęcam do pisania - sama zaczęłam pisać to opowiadanie, gdy mój ulubiony blog został zawieszony. :) Bardzo się cieszę, że moja historia mogła Cię natchnąć. Nowy rozdział pojawi się (oby!) do 20 czerwca, jeśli wszystko zaliczę w najbliższym tygodniu. Tak więc, pozdrawiam imienniczkę. Do przeczytania!

      Usuń
    2. Ha! Dowiedziałam się ;) Ale i tak wiem, że piszesz, nie wiedziałam tylko o twoich dalszych planach. Droga Margaret - mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła przeczytać kolejny rozdział twojej opowieści - też nie lubię blogów zawieszonych lub niedokończonych i opuszczonych, a najbardziej takich, które ktoś usuwa. A poza tym, blog twojej imienniczki już działa - lily-james-i-inni.blogspot.com i, jak na razie, autorce idzie nie najgorzej :)

      Usuń
  4. Jeśli mam być szczera, to nie wiem, jakim cudem DOPIERO TERAZ tu zawędrowałam. Aktualnie nie mam co czytać (z książek fantasy), a jako iż jestem uzależniona od książek to Twój blog jest dla mnie wybawieniem. Żałuję tylko, że nie mogę mieć całej tej historii na papierze.
    Jestem dopiero w połowie, a to wielokrotnie doprowadzało mnie już do śmiechu, wkurzałam się na postacie (szczególnie na Lily), było mi ich żal... cóż mogę powiedzieć? Czytam to, gdy tylko mogę, i mam nadzieję, że do końca następnego miesiąca pojawi się nowy rozdział.
    Pozdrawiam i jeszcze raz: KOCHAM TO!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam (i "zabiłam jednorożca") od razu "dinozaurem"... no może odrobinę. Ale hej! "Pisać każdy może, czasem lepiej a czasem gorzej" z czego u Ciebie to zdecydowanie "lepiej" niż "gorzej"
    A piszesz serio dojrzale i wspaniale, więc, of course, czekam na nn z niecierpliwością i żywię szczerą nadzieję, że post ukarze się jeszcze w kwietniu...
    ~ Pozdrawiam i czekam, Sleepy Hollow

    OdpowiedzUsuń

Użytkowników bez konta Google proszę o wybór z listy "komentarz jako" pola "Nazwa/Adres URL" i w polu nazwa podanie nicka. Jest łatwiej, gdy wiadomo, kto jest kim.